|
home
|
IN POLISH LANGUAGE ONLY FINANSOWANIE SZKOLNICTWA WYZSZEGO
Wprowadzenie Na calym swiecie propozycja podniesienia lub w ogóle wprowadzenia czesnego na studiach dziennych w panstwowych szkolach wyzszych budzi wiele emocji. Przeciwnicy tej propozycji podkreslaja, ze bezplatne szkolnictwo wyzsze przynosi wiele pozytywnych efektów zewnetrznych, stwarza szanse na zdobycie wyzszego wyksztalcenia studentom pochodzacych z nizszych warstw spolecznych, a ponadto jest gwarancja utrzymania wysokiego poziomu szkolnictwa wyzszego. Zwolennicy wprowadzenia czesnego twierdza, ze z obecnego systemu finansowania szkolnictwa wyzszego korzystaja glównie studenci ze srednich i z wyzszych warstw spolecznych *1 . Jednoczesnie podkreslaja, ze tak naprawde przynosi ono korzysci studentom a spoleczenstwu. Wspólczesnie obserwuje sie, przenoszenie ciezaru kosztów edukacji z panstwa na studentów. Takze pomoc panstwa jest ukierunkowana bardziej na studentów a nie na instytucje szkolnictwa wyzszego. W tym kontekscie zasadnym jawi sie przeanalizowanie, który system finansowania jest efektywniejszy oraz kto powinien ponosic koszty wyzszej edukacji? Nie ulega watpliwosci, ze odpowiedzi na powyzsze pytania
w znacznym stopniu zaleza od rozstrzygniecia dylematu: edukacja to dobro
wspólne czy indywidualne. Kwestie te podejme w pierwszej czesci
artykulu. W drugiej czesci spróbuje odpowiedziec na pytanie :
która forma finansowania szkolnictwa wyzszego przynosi najwieksze
korzysci spoleczenstwu. W tym kontekscie podejme problem efektywnosci
polskiego systemu finansowania szkolnictwa wyzszego. Poczawszy od lat szescdziesiatych w krajach rozwinietych,
spoleczenstwo zaczelo postrzegac wyzsze wyksztalcenie jako ekonomiczna
inwestycje, zwiekszajaca zarówno finansowy dobrobyt inwestujacej
jednostki jak i calego spoleczenstwa. Prowadzone w owym czasie badania
naukowe wskazywaly na korzysci, które daje coraz szerszy dostep
do szkolnictwa wyzszego. Byly one wykorzystywane przez zwolenników
bezplatnej edukacji do usprawiedliwiania wydatkowania przez panstwo
coraz wiekszych nakladów finansowych na szkolnictwo wyzsze. Jednakze
ostatnio, szkolnictwo wyzsze zaczyna byc traktowane jako inwestycja
przynoszaca korzysci przede wszystkim samym studentom. Zatem jakim dobrem
jest edukacja? W tym miejscu pojawiaja sie pytania: co czyni wyzsze
wyksztalcenie pozadanym dobrem, dlaczego chcemy miec coraz wiecej ludzi
z wyzszym wyksztalceniem? Jesli przyjac, ze rynek edukacyjny powinien podlegac zasadom racjonalnosci ekonomicznej, to wówczas nalezaloby stwierdzic: uslugi edukacyjne powinny byc finansowane lub dostarczane bezposrednio przez panstwo, tylko wtedy, gdy przynosza spoleczne korzysci netto. A zatem jakie korzysci czerpie spoleczenstwo z tego, ze lozy na szkolnictwo wyzsze, na uzyskanie wyzszego wyksztalcenia przez czesc swych obywateli? Kazdy czlowiek, który inwestuje w wyzsze wyksztalcenie, zamierza swoja wiedza i umiejetnosciami sluzyc spoleczenstwu. Jest równiez przeswiadczony, ze im wyzsze zdobedzie kwalifikacje, tym wieksza uzyska rekompensate ( zaplate ) za owe uslugi. Ma nadzieje, ze oferowane przez niego uslugi beda dobrami pozadanymi, oczekiwanymi przez reszte spoleczenstwa, tzn. popyt na dana usluge bedzie wiekszy niz podaz. Z tych tez wzgledów kazdy wyksztalcony czlowiek jest zainteresowany, aby ograniczac dostepnosc do wyzszego wyksztalcenia, lub ograniczac doplyw ludzi, którzy beda stanowic konkurencje na rynku. Przykladowo zwiekszenie podazy lekarzy redukuje cene uslug medycznych, kosztem przychodów lekarzy. A zatem, lekarze posrednio przekazuja czesc swoich dochodów do mniej wyksztalconego spoleczenstwa. Do podobnych konsekwencji mozemy dojsc analizujac inne rodzaje zawodów, które wymagaja odpowiedniego wyksztalcenia. Podobnie naplyw ludzi z zagranicy posiadajacych dane umiejetnosci, powoduje redukcje plac pracowników danego sektora. Z powyzszego przykladu wynika, ze zawodowa edukacja lekarzy, inzynierów czy menedzerów nie spelnia wyzej wymienionego podstawowego warunku, czyli nie jest dochodem netto dla spoleczenstwa, a tylko transferem dochodów z jednej grupy spolecznej do reszty spoleczenstwa. Na ogól wplyw wyzszego wyksztalcenia na stosunki zawodowe jest bardziej zlozony. Wyksztalcenie podnosi dochody ludzi. Oto, zalózmy, ze dany pracownik, który wczesniej, z powodu niskich zarobków, korzystal z róznych form opieki spolecznej, podniósl swoje klasyfikacje, i co za tym idzie, wzroslo jego wynagrodzenie. Przestal korzystac z panstwowej pomocy, dlatego tez, zobowiazania pozostalych podatników zmniejszyly sie. Dodatkowo jeszcze, wyzsze podatki placone przez tego pracownika moga przyczynic sie do zwiekszenia pomocy spolecznej dla grup spolecznych o nizszych dochodach. Istnieje równiez korelacja pomiedzy wyksztalceniem a stopa bezrobocia. Otóz, slabiej wyksztalceni ludzie sa czesciej bezrobotni. Osoby pozostajace bez pracy, maja najczesciej wyksztalcenie podstawowe i zawodowe, rzadziej wyzsze. Ludzie lepiej wyksztalceni sa czesciej zwiazani z sektorem uslug, który obecnie jest uwazany za bardziej stabilny, gdyz jego udzial w gospodarce krajów rozwinietych wykazuje staly wzrost. Ponadto wdrazanie nowych technologii powoduje, ze slabiej wyksztalcona sila robocza jest bardziej podatna na zwolnienia z pracy. Warto dodac, iz czas pozostawania bezrobotnym jest znacznie krótszy w przypadku lepiej wyksztalconych, a to, dlatego, ze posiadaja oni wieksze umiejetnosci do pozyskiwania informacji o nowych mozliwosciach zatrudnienia, oraz do przekwalifikowania sie, gdyz sa lepiej predysponowani do zdobywania nowych kwalifikacji. Nie wszyscy jednak upatruja zwiekszenie produktywnosci jako bezposredni skutek edukacji. I tak „screening hypothesis” ( hipoteza odsiewu ), glosi, ze edukacja powyzej poziomu podstawowego nie zwieksza indywidualnej produktywnosci i przyjmuje ona, ze przedsiebiorstwo poszukujace nowych zdolnych i kreatywnych pracowników, jest niezdolne do znalezienia ich, bez uprzedniego ich zatrudnienia. Hipoteza ta wskazuje, iz jednostki maja motyw do tego, aby odróznic sie od innych oraz wyslac sygnal, który zwróci uwage pracodawcy na dana jednostke. Wedlug hipotezy odsiewu wyzsze szkolnictwo idealnie wypelnia te funkcje sygnalizujaca; jest sygnalem dla pracodawcy, aby ten wybral wlasnie te jednostke. Znaczy to, ze przypisuje ona wyzsza produktywnosc naturalnym zdolnosciom jednostki, a nie wyzszemu wyksztalceniu. Oczywiscie nie wynika z niej, ze edukacja nie ma zwiazku z wyzsza wydajnoscia jednostki, lecz to, ze nie powoduje ona bezposrednio zwiekszenia tej produktywnosci *2 . Dla hipotezy tej istnieje jednak kilka kontr argumentów. Po pierwsze, na ogól wyzsze wyksztalcenie zwieksza w oczywisty sposób produktywnosc czlowieka, jak np. w przypadku ksztalcenia lekarzy czy inzynierów. Ponadto hipoteza odsiewu zaklada, iz istnieje tylko jeden rodzaj pracy. W rzeczywistosci, umiejetnosci i kwalifikacje potrzebne do wykonywania róznych zawodów sa bardzo zróznicowane, wiec niezbednym jest, aby w jakis sposób dopasowac umiejetnosci pracowników do kwalifikacji danej pracy. Wyzsze wyksztalcenie sluzy miedzy innymi jako instytucja dopasowujaca, bez której pracodawcy nie byliby w stanie znalezc odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. Rola edukacji jako czynnika bezposrednio zwiekszajacego produktywnosc jednostki nie jest do konca wyjasniona i raczej nie moze byc, gdyz naturalna produktywnosc i wydajnosc jednostki jest zdeterminowana przez wiele niemierzalnych czynników jak wrodzone zdolnosci, pochodzenie spoleczne czy wplyw srodowiska. Nastepnym przykladem efektów zewnetrznych przynoszacych spoleczne korzysci netto, jest pozytywna korelacja wyksztalcenia i dochodów do redukcji przestepczosci. Jezeli zalozyc, ze wyzsze wyksztalcenie przyczynia sie do wzrostu produktywnosci, to tym samym podnosi ona relatywny koszt popelnienia przestepstwa, tj. strat, czyli utraconego dochodu z wykonywanej pracy, jakie poniesie przestepca, w przypadku, gdy zostanie on zlapanym. Nalezy zauwazyc, ze przestepczosc pociaga za soba znaczace koszty spoleczne, spadek przestepczosci prowadzi do zmniejszenia sie tych kosztów. Szkolnictwo wyzsze oferuje takze korzysci spoleczenstwu, które moga byc okreslone jako dobra publiczne. Sa nimi na przyklad zawansowane badania naukowe. Owe badana naukowe, moga przesunac ekonomiczna krzywa mozliwosci produkcyjnych dla danego kraju bardziej na zewnatrz, w wyniku czego nowe poziomy produkcji moga zostac osiagniete bez zwiekszania nakladów poczatkowych. Dzieje sie tak, poniewaz badania naukowe, nie sa zawlaszczane przez badaczy, którzy je prowadza, lecz ich wartosc jest dostepna dla ogólu spoleczenstwa jako dobro publiczne. Edukacja, przyczynia sie takze do szybszego wzrostu dochodu narodowego. Ogólna efektywnosc wykorzystania zasobów jest znaczaco wyzsza w krajach, w których poziom wyksztalcenia spoleczenstwa jest wyzszy. Szkolnictwo wyzsze zwieksza efektywnosc wykorzystania czynników produkcji w sposób mnoznikowy. Wyzsza wydajnosc jest spowodowana nie tylko przez pracownika bardziej wyksztalconego, ale takze przez jego korzystny wplyw na wspólpracowników; posrednio zwiekszajac ich wydajnosc. Spoleczne korzysci netto, jakie powstaja w wyniku podnoszenia poziomu edukacyjnego spoleczenstwa, daja solidne podstawy do tego, aby szkolnictwo wyzsze bylo subsydiowane przez panstwo. Z punktu widzenia jednostki inwestowanie w edukacje jest oplacalne do tego stopnia, do jakiego zwieksza ich przyszle dochody, w stosunku do poniesionych na edukacje kosztów i do dochodów, które osiagneliby bez inwestowania w edukacje. Wielu ludzi i tak inwestowaloby w zdobycie wiedzy bez jakiegokolwiek wsparcia finansowego ze strony panstwa, ale tez równie wiele zrezygnowaloby z podnoszenia swoich kwalifikacji, po pierwsze z niedocenia korzysci, jakie edukacja moze przyniesc im oraz posrednio calemu spoleczenstwu i w tym wlasnie przypadku korzysci spoleczne edukacji naklaniaja panstwo do subsydiowania szkolnictwa, oraz po drugie, niektórzy przyszli studenci mogliby zrezygnowac z edukacji, poniewaz nie byloby ich stac na finansowanie nauki, nawet gdyby zdawali sobie calkowicie sprawe z korzysci prywatnych i spolecznych edukacji *3 . Ta druga sytuacja odnosi sie do nierównych mozliwosci edukacyjnych dla róznych grup spolecznych i stanowi nastepny argument za tym, aby szkolnictwo wyzsze nie bylo calkowicie odplatne *4 . Redystrybucja dochodów Subsydiowanie szkolnictwa wyzszego, przyczynia sie do wyrównywania róznic spolecznych. Otóz poprzez stosowanie progresywnego systemu podatkowego, rzady angazuja sie na duza skale w redystrybucje dochodów z bogatszych grup spolecznych do biedniejszych. Pomoc panstwa, która otrzymuja studenci z biedniejszych grup spolecznych jest przykladem takiej redystrybucji. Stypendia i bezplatna nauka umozliwiaja wszystkim zdolnym i niezamoznym studentom uczeszczanie na uczelnie. Edukacja jest dobrem, które ludzie powinni móc konsumowac, bez wzgledu na ich status spoleczny i ich dochody. Przyczynia sie ona bowiem do zwiekszenia mozliwosci zarobkowania jednostki, lecz takze umozliwia wydostanie sie mlodziezy z nizszych grup spolecznych. Jest to jedna z waznych funkcji, jaka spelnia edukacja, mianowicie daje ona mlodziezy z nizszych warstw spolecznych mozliwosc nie powtarzania losu swoich rodziców, czyli do przerwania miedzypokoleniowych wzorców. Nastepnym powodem, dla którego panstwo powinno wspierac szkolnictwo wyzsze sa ograniczenia zwiazane z rynkiem kapitalu ludzkiego oraz ryzyko inwestowania w edukacje Ograniczenia zwiazane z rynkiem kapitalu ludzkiego oraz ryzyko inwestowania w edukacje
Inwestowanie w edukacje pociaga za soba jeszcze innego rodzaju ryzyka. I tak studenci moga byc niepewni, co do wplywu zdobywanej nauki na poziom i jakosc ich umiejetnosci. Wynika to z jednej strony z braku pelnej informacji na temat wlasnych zdolnosci i mozliwosci przyswajania wiedzy, z drugiej - z trudnosci w oszacowaniu jakosci oferowanych im uslug edukacyjnych. Jakosc edukacji moze bowiem zostac oceniona dopiero w czasie zdobywania nauki i juz po jej ukonczeniu. Ten problem sprowadza sie do tego, ze uczelnie moga pobierac czesne, a w zamian nie dostarczac wiedzy na odpowiednim poziomie. Inny rodzaj ryzyka dotyczy wplywu edukacji na przyszle mozliwosci zatrudnienia i wysokosc dochodów studentów. Studenci nie sa w stanie dokladnie przewidziec efektów swojej edukacji. Jednoczesnie zauwaza sie, ze owo niedocenianie wartosci edukacji wystepuje najczesciej w rodzinach z nizszych i biedniejszych sfer spolecznych. Rodziny obawiaja sie, ze w przypadku calkowitej odplatnosci za studia, beda zmuszone do korzystania z kredytów, które pózniej beda musialy splacic. Ograniczenia wynikajace z niedoskonalosci rynku kapitalu ludzkiego oraz ryzyko inwestowania w edukacje, stwarzaja nastepne argumenty za finansowaniem wyzszego szkolnictwa z budzetu panstwa. Inne formy finansowania edukacji i ich efekty Mozna zachecic mlodziez do inwestowania w edukacje poprzez nastepujaca oferte; Pod warunkiem, ze bedziesz studiowal na pewnych okreslonych kierunkach, panstwo poniesie czesc kosztów nauki, aby cie do tego zachecic. Koszty te to przede wszystkim czesne oraz koszty utraconych mozliwosci, czyli rekompensata za utracone dochody w okresie studiowania. Wydatki na zywnosc oraz czesc kosztów utrzymania nie powinny byc zwracane, poniewaz sa ponoszone niezaleznie od studiowania *6 . Generalnie istnieja dwie mozliwe formy takiej pomocy. Pierwsza, stosowana w Polsce i w wiekszosci panstw europejskich, polega na tym, ze panstwo placi bezposrednio wybranej grupie uczelni, aby te mogly oferowac swoje uslugi bez pobierania czesnego od studenta. Druga mozliwosc zaklada bezposrednia pomoc finansowa dla samego studenta, ale to on sam decyduje której uczelni bedzie placil czesne. Tego typu pomoc jest juz stosowana w okolo szescdziesieciu krajach *7 , np. w Szwecji, Australii, w niektórych stanach USA oraz w pewnym stopniu w Japonii, przybiera ona postac róznego rodzaju voucherów, grantów, subsydiowanych pozyczek, czy systemów stypendialnych. Pierwszy sposób zaklada wiec, ze to panstwo decyduje, poprzez swoje bezposrednie finansowanie, które uczelnie beda swiadczyly uslugi edukacyjne bez pobierania czesnego, natomiast w drugim przypadku to student sam wybiera sposród istniejacych oraz konkurujacych ze soba uczelni, na która bedzie uczeszczal, i decyduje które szkoly wyzsze beda wspólfinansowane przez panstwo. Pomoc dla studenta jest w obu przypadkach taka sama, jak równiez koszty ponoszone przez podatników na rzecz szkolnictwa, jednak efekty beda zupelnie inne. W Polsce bezplatne studia mozna podjac na studiach dziennych na wszystkich rodzajach uczelni panstwowych na studiach dziennych, bez wzgledu na to, czy studia te przynosza jakiekolwiek korzysci netto spoleczenstwu, oraz bez wzgledu na sytuacje finansowa studenta. Inna forma pomocy panstwa, jest system bezposredniego subsydiowania ubogich studentów, np. w formie grantów ( voucherów ), stypendiów lub subsydiowanych pozyczek. Jedyny dodatkowy koszt, przy wprowadzeniu tego sposobu finansowania, to utworzenie odpowiedniego systemu administracyjnego, który zajmowalby sie badaniem stanu zamoznosci studentów. Jednak koszt ten jest nieporównywalnie nizszy niz koszt subsydiowania wszystkich studentów na uczelniach panstwowych, bez wzgledu na ich sytuacje finansowa. Taki system finansowania szkolnictwa wyzszego istniej juz od dawna, np. w stanie Nowy Jork oraz na mniejsza skale w innych stanach USA. Takze w Japonii, gdzie ponad siedemdziesiat procent studentów uczeszcza na prywatne uczelnie, czesc mniej zamoznych studentów otrzymuje panstwowe stypendia *8 . Bardzo efektywny jest takze system nisko oprocentowanych pozyczek, które, po ukonczeniu studiów, sa splacane, poprzez potracanie rat od pensji absolwentów. System ten, z bardzo dobrym skutkiem, istnieje juz w Szwecji czy Australii od poczatku lat dziewiecdziesiatych. Pomoc dla studentów w formie subsydiowanych pozyczek ma jeszcze te zalete, ze zniecheca studentów majacy dobra sytuacje finansowa do ubiegania sie o pozyczki. Nie ma potrzeby stwarzania, administracyjnego systemu do badania zamoznosci studentów. Odplatne studia wyzsze, przy odpowiedniej pomocy stypendialnej
dla mniej zamoznych studentów nie ograniczaja równych
szans edukacyjnych. Taki system finansowania szkolnictwa wyzszego umozliwilby
studentom wybór uczelni, która spelnia wszystkie ustawowe
wymagania i otrzymala odpowiednie akredytacje rzadowe, a takze zaspokaja
wymagania i aspiracje mlodych ludzi. Szkoly wyzsze, podobnie jak wszystkie podmioty gospodarcze, konkuruja miedzy soba. Stosowana w Polsce forma finansowania szkolnictwa wyzszego, czyli pomoc panstwa tylko dla panstwowych uczelni, w zasadzie eliminuje zdrowa konkurencje. Prywatne szkoly wyzsze stawia w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Pozbawione pomocy panstwa, cala dzialalnosc musza opierac na dochodach z czesnego. W tej sytuacji, przy zerowym czesnym na uczelniach panstwowych, nie sa one atrakcyjne, szczególnie dla najlepszych studentów. Kandydaci na studia, którzy osiagaja wysokie wyniki w nauce lub sa zamozni i stac ich na korepetycje przygotowujace do egzaminów wstepnych, majac do wyboru bezplatne studiowanie na panstwowej uczelni oraz platne studia na prywatnej, z góry zdecyduja sie na te pierwsza uczelnie. A wiec o wyborze uczelni nie decyduje jakosc kadry, oferta dydaktyczna danej uczelni, tylko mozliwosc bezplatnego studiowania. Proces swiadczenia uslug w szkolnictwie wyzszym jest inny niz w zwyklych firmach uslugowych czy produkcyjnych. Uczelnie ‘kupuja’ naklady potrzebne do swiadczenia uslug od klientów, którzy te uslugi nabywaja *9 . Chodzi tutaj o to, ze aby móc szczycic sie dobrymi absolwentami, uczelnie najpierw musza pozyskac najlepszych absolwentów szkól srednich. Nie bez znaczenia jest takze to, ze jakosc edukacji, jaka student otrzyma na danej uczelni, zalezy takze w duzej mierze od poziomu innych studentów. Panstwowe uczelnie, które oferuja swe uslugi za darmo, maja wiec silna motywacje oraz mozliwosci do tego, aby dbac o to, komu je oferuja. Popyt na bezplatne studia wyzsze zazwyczaj znaczaco przewyzsza podaz oferowanych miejsc, w wyniku czego panstwowe uczelnie stosuja wysokie kryteria dla swoich przyszlych studentów. Prywatne uczelnie sa tej mozliwosci pozbawione. Na darmowych studiach wyzszych ksztalci sie wieksza ilosc mniej zamoznych studentów niz na uczelniach, które pobieraja czesne. Dlatego tez uwaza sie, ze darmowe studia stwarzaja równe mozliwosci edukacyjne dla studentów pochodzacych ze wsi, z malych miasteczek czy z biedniejszych srodowisk. Czy rzeczywiscie tak jest ? Po pierwsze uczelnie panstwowe w Polsce sa w wiekszosci umiejscowione w duzych miastach. Sprawia to, ze koszty utrzymania studentów sa wieksze niz w mniejszych miastach. Zdarza sie, ze niezamoznego studenta nie stac na to, aby wyjechac do duzego osrodka akademickiego na bezplatne studia dzienne. Czesto wybiera on mniej prestizowa prywatna uczelnie, znajdujaca sie w poblizu. Na tej uczelni musi placic za edukacje. Po drugie, dzieci z nizszych warstw spolecznych bardzo czesto ucza sie gorzej od ich bogatszych rówiesników. I nie jest to efektem tego, ze sa one mniej zdolne, wynika to raczej z braku pozytywnego przykladu ze strony rodziców, którzy bedac slabo wyedukowanymi, czesto nie doceniaja roli edukacji, nie motywuja swoich dzieci do nauki, czy nie sa w stanie posylac ich na kosztowne korepetycje przed trudnymi egzaminami wstepnymi na wyzsze uczelnie. Co prawda nie ma ogólno krajowych danych na temat struktury pochodzenia oraz zamoznosci studentów na panstwowych studiach dziennych, jednak poszczególne ankiety na uczelniach niepanstwowych pokazuja wyraznie, ze okolo trzydziestu procent studentów uczelni niepanstwowych pochodzi z terenów wiejskich, a co jest jeszcze bardziej interesujace, srednio szescdziesiat procent studentów utrzymuje sie sama, czesc z nich prowadzi wlasne firmy, pozostali sa zatrudnieni w najrózniejszych dzialach gospodarki. Na uczelniach panstwowych wskazników studentów pochodzacych z terenów wiejskich czy z rodzin niezamoznych jest stosunkowo niski. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wyraznie pokazaly, ze system bezplatnego ksztalcenia na panstwowych uczelniach wyzszych nie do konca przyczynia sie do wyrównywania róznic spolecznych, czyli do stwarzania równych szans edukacyjnych dla mlodziezy z nizszych grup spolecznych *10 . Na uczelniach tych znaczaca wiekszosc stanowia studenci ze sredniej oraz wyzszej warstwy spolecznej. Bezposrednia pomoc dla mniej zamoznych studentów moze w znacznym stopniu zniwelowac te nierównosci. Niezamozni studenci moga dzieki grantom, czy subsydiowanym pozyczkom wybrac np. prywatna uczelnie, która znajduje sie blizej ich miejsca zamieszkania. Zaleta wprowadzenia czesnego na uczelniach panstwowych i udzielania bezposredniej pomocy studentom, jest zwiekszenie wplywu studentów na funkcjonowanie uczelni. Charakter konkurencji pomiedzy uczelniami zmienia sie. Studenci, ‘przy pomocy swoich nóg’, wskazuja, które uczelnie spelniaja ich wymagania a które nie.
Spolecznosc akademicka w Polsce wychowala sie tradycji bezplatnego szkolnictwa wyzszego, w wyniku czego wyksztalcila w sobie cechy przystosowawcze do otaczajacego srodowiska. Uczelnie panstwowe nauczyly sie wykorzystywac struktury polityczne, w celu uzyskania wiekszych dotacji panstwowych; wiedza jak przemawiac do ustawodawców i rzadzacych, chwala polityków, kiedy ci zwiekszaja naklady na panstwowe uczelnie, natomiast w przypadku obcinania kosztów wypominaja im nieodpowiedzialnosc i brak zrozumienia dla szkolnictwa wyzszego. Lobby panstwowych uczelni, ma silna pozycje wsród polityków, wplywa ono na ksztalt wielu ustaw poswieconych szkolnictwu. Jednoczesnie, z ust wielu pracowników naukowych mozna uslyszec, ze panstwo, politycy maja za duzy wplyw na funkcjonowanie uczelni. Ale jezeli uczelnie panstwowe w wiekszosci swe finanse opieraja na budzecie panstwa, to czy powinny one narzekac na ingerencje polityków? Znane jest przeciez ogólna prawda, ze kto placi, ten wymaga. Niezaleznosc od struktur politycznych, szkolnictwo wyzsze, moze uzyskac w wyniku wprowadzenia odplatnosci za studia. Wówczas zwiekszy sie jego zaleznosc od samych studentów. Uczelnie, aby przyciagnac jak najlepszych studentów beda musialy w wiekszym stopniu zaspokoic ich wymagania. Wnioski z tego artykulu sa nastepujace; edukacja z racji korzysci, jakie dostarcza calemu spoleczenstwu, oraz z tego, ze przyczynia sie do wyrównywania róznic w dochodach spoleczenstwa powinna byc wspólfinansowana przez panstwo. Jednak finansowanie edukacji przez panstwo nie musi oznaczac, ze wszelka edukacja wyzsza jest panstwowa. Wprowadzenie czesnego, wraz z odpowiednia pomoca dla studentów np. w formie grantów, subsydiowanych pozyczek, moze ukierunkowac szkolnictwo wyzsze bardziej ku interesom i potrzebom studentów. W koncu przeciez uniwersytety istnieja przede wszystkim dla studentów a nie dla kadry akademickiej. Ponadto, system pomocy panstwa, która ukierunkowana jest do studenta a nie do uczelni, sprawia, ze w danym panstwie wszystkie formy szkolnictwa maja taki sam status prawny; zadna uczelnia na rynku edukacyjnym z mocy prawa nie ma pozycji uprzywilejowanej. Sytuacja ta pozwala na uczciwe konkurowanie uczelni panstwowych i prywatnych. I jeszcze jedno, równosc wobec prawa uczelni panstwowych i prywatnych daje asumpt do racjonalnego wydatkowania publicznych pieniedzy, uwalnia szkolnictwo panstwowe od korupcji, na które sa narazone podczas rekrutacji, a studentom daje mozliwosc wolnego wyboru zawodu i szkoly wyzszej. *1 Thomas I. Ribich, Education and poverty, Brookings
Institution, Washington, 1968. |